O autorze
Zakładki:
Blogi nieznajomych
Masala bolly-kolly-tolly
Mój spot i wycięte sceny
Napisz do mnie
Polecam
Strona - W.Rutkowski
Varia Blogersi:]
Wywiady mojego autorstwa
|
niedziela, 15 listopada 2009
Camera i ja
Rozwijam się, mam już kamerę przy kompie :). Znaczy nie wiem trochę po co mi ona. Zazwyczaj nie bardzo chyba się chce, żeby podczas rozmowy w domowych pieleszach go oglądano, ale co tam :D. Oto pierwsze screeny z camery :)
Dobra, dość tego straszenia. W rzeczywistości jestem ładniejsza, a przynajmniej chce mieć takie mniemanie o sobie :P. Dziwoląg
Kobieta to jednak dziwne stworzenie. Kupiłam wczoraj majtki. I przez pół dnia wkurzałam się, że pewnie za duże kupiłam. Tak na czuja dobrałam rozmiar. Wnerwiałam się, że wyrzuciłam pieniądze w błoto. Jak już wieczorem je przymierzyłam okazały się akurat. Takie nie pijące nigdzie, jak na miarę. Powinnam się cieszyć. Tak? A ja się teraz wkurzam, że takie "wielkie" majty są akurat! AAAAAAA już nie wytrzymuję sama ze sobą! :D No dobrą chwile moje myśli o majtkach rozproszył inny istotny dla mnie problem. Przeczytałam w gazecie, że gazociąg będzie puszczony przez Szwecję i Finlandię i ominie Polskę. Rosja nas wykończy cenami gazu. Przez chwilę zastanawiałam się nad katastrofą ekonomiczną i że będę musiała ogrzewać mój dom czymś innym. Ale tylko przez chwilę potem dalej rozkoszowałam się innymi zmartwieniami tego dnia :]. Jestem pojebana! Ja to wiem :). Dziękuję za uwagę...
środa, 11 listopada 2009
Glee Fan!
Tu była fajna notka o Glee z filmikami, zdjęciami muzyką...
Ale pierdolony blox coś kurwa zrobił i mi ją wcięło. Dlatego w zamian daje Wam denną pierdoloną notkę o fajowym serialu! A blox-a mam w dupie. Zmarnował mi 2 godziny pracy!!! Oszalałam zwariowałam na punkcie serialu "Glee". Jest to muzyczna produkcja o szkolnym chórze. Opowiada historie nauczycieli i uczniów, którzy chcą mają pasje, są ostro pokręceni i przytrafiają im się niesamowite przygody, które w innych realiach byłby dramatyczne, nie miłe czy odrażające. A tu to normalka... nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Jedni powiedzą ze to przesłodzone, że głupie... a to przecież krzywe zwierciadło. Bo w słodkim High School Musical nie ma ciąż chcianych i urojonych, ludzi na wózkach, jąkał, rasizmu czy fobii,a tu mamy piękny przekrój typów osobowości, zachowań zawiść i cudowny humor okraszone tym co kocham czyli muzyką i fajnymi aranżacjami hitów. Ja kocham kicz a gleekowy kupuje w całości i pławię się w nim :). "Glee" to produkcja z wykopem, kolorowa i wywołujaca uśmiech na twarzy! ![]() "Don't Stop Believin'", która po wyemitowaniu pierwszego odcinka serialu znalazła się na pierwszym miejscu listy przebojów iTunes. Zawsze czekałam na taki muzyczny serial, teraz go mam i najbardziej co mnie wkurza to, że muszę czekać na każdy odcinek... Bo pierwsza seria dopiero lecie w amerykańskim tv. Ech... nie można mieć wszystkiego. Bloxie nie nawidzę cię! Kurwa jebana mać!
niedziela, 08 listopada 2009
Sangwinik jestem :)
S A N G W I N I K - N A R R A T O RM O C N E S T R O N Y
S Ł A B E S T R O N Y
![]() Taaaaaaaaaaaaaaaa :) Nikt nie jest idealny, ale stwierdzam że zawsze mogło być gorzej :). Jak kogoś obchodzą jakieś testy inne niż na Facebooku, to zapraszam TU!
piątek, 06 listopada 2009
Doradztwo finansowe
No żyję... Tyle spraw, tyle rzeczy do zrobienia, a po pracy nie chcę już siedzieć przy kompie, dlatego była taka cisza w eterze. Muszę opisać moją fascynację serialem Glee, tylko trochę czasu znajdę. A tak poza tym spotkałam się z doradcą finansowym. Piękne spotkanie tuturutu, inwestujesz 100 zł kupują jakieś jednostki, które inwestują w coś tam w co wybiorę i mnożą moje pieniądze przez 10 lat nawet do 15%. Możliwość bankructwa mała, bo niby jak firma leci na łeb na szyję, to ktoś ją przejmuję, takie podobno są zabezpieczenia państwowe. Kruczek taki, że co miesiąc im płacisz 100, ale przez długi okres czasu nie możesz wycofać pieniędzy. Możesz też źle zainwestować i przez te 10 lat nic nie zarobić i odebrać tylko odłożone pieniądze. A jak nie jesteś wypłacalny to można zawiesić płacenie tylko na rok, potem twoja kasa przepada. No nie wiem. Dziwne to jakieś. Ale powinnam zadbać o przyszłość i zacząć może na ten III filar odkładać. Tylko nie wiadomo, której firmie ufać. Niby ten doradca finansowy czuwa, co i jak w co inwestować co kupować. Radzą, żeby zaczynać od 100 zł bo jak zaczyna się od większego pułapu to potem jak się nie jest wypłacalnym to nie można wpłacać mniej niż się na początku. A stówka to taki wkład minimalny, który można zwiększać z czasem. Nie wiem za tydzień mam następne spotkanie z doradcą. Inwestować czy nie? A może zwykłe konto w banku?
czwartek, 29 października 2009
Śczęśliwy ze mnie sutek :)
Do tej pory nie kumałam Facebooka i wiecie co nadal nie kumam :). Ale... Coraz bardziej przekonuję się do niego. Są tam tak "gópie" testy, że poprawiają humor. Zaczęłam od "Jakim sutkiem jesteś". jestes bardzo ciekawski swiata i zawsze musisz wiedziec co sie dzieje wokol. poza tym lubisz byc w centrum uwagi i chociaz nikt cie nie chce, wpychasz sie do towarzystwa. jestes ladny.. - no cała ja :D A, że jestem w pracy to sutek pracowy zapodam :) Mnie się wydaje, że widać ten nie aznaczony czerwonym kółkiem, ale co ja tam wiem, Dziś zamiast cycków zobaczyłam - walczącą vel tańczącą parę" :D I zostałam gejem... Ech. :D
środa, 28 października 2009
Konto w mBanku mam
Normalnie nie jestem podatna na reklamę, ale jak zobaczyłam to: Rozbawiona postanowiłam spróbować. Znaczy jeszcze nie wiem, czy rzeczywiście wszystko tak jest 0 zł, jak mówią, bo na czym by zarabiali??? Hmmmm Ale moje WBK już nie jest takie rewelacyjne. Poza tym, ciągle mi za coś ściągają kasę. Mogę zrobić za friko tylko 5 przelewów na obce rachunki. I tylko bankomat WBK mi gwarantuje nie pobieranie prowizji, inne niby mają napisane, że nie pobiera, a pobiera. Nie chce mi się kłócić o 5 zł. Ale za prowadzenie też mam niby 0 zł. Dlatego zdecydowałam się na następne konto tym razem internetowe. I zobaczymy jak na tym wyjdę. Zakłada się szybko w necie, potem 1-2 dni czeka się na kuriera z papierami. Kurier dzwoni i się umawia na miejsce i godzinę podpisania umowy. Dostaje się klucz aktywacyjny i sprawa z głowy. Nie wiem tylko po co się ma wyrażać zgodę na przelewanie pensji na to konto. Ja na razie tego nie zrobiłam, ale w innych bankach czegoś takiego nie ma. Nie kumam tego. Teraz czekam na moją kartę płatnicza z delfinkiem :D. Ale co myślicie o tym mBanku? Na prawdę tak 0 zł jak mówią? Ta reklama też fajowa: Za reklamy wystawiam im piątkę! :D Zobaczymy jak z użytkowaniem, w sumie euronety są teraz w Wawie wszędzie :)
poniedziałek, 26 października 2009
Jak zapewnić piękny zapach w ubikacji i parę innych odkryć :)
Czuję się jakby miały nadejść święta... Wypucowałam w weekend dom, że mucha nie siada! A wszystko za sprawą wizytacji Pana i Władcy. Pan i Władca jak przyjeżdża to zawsze cudaczy, że nie pozmywane, że to źle leży albo nie tam gdzie trzeba, a tu plama, a dlaczego przestawione. Dlatego, zanim przyjedzie, robi się co tylko w mocy, aby było idealnie. To niewykonalne, ale można się starać :) i liczyć na dobry humor kata :]. Bo jak nie to, to co innego się znajdzie ... Ale PiW mnie wykiwał miał być poniedziałek - wtorek, a będzie może w czwartek. Do tego czasu nie wiem czy uda nam się utrzymać idealny porządek jaki stworzyliśmy z Q w dwa dni. Sir Łukasz jest nawet zdania, że nasz pokój stracił charakter, gdy pozbieraliśmy wszystkie graty z podłogi... Hmmm, pozwolę sobie się z nim nie zgodzić :). Ale oprócz porządku dokonałam jeszcze 3 bardzo ważnych rzeczy. 1. Wiem jak zapewnić w ubikacji idealny piękny zapach na trwałe i nie wyrzucać pewnych kosmetyków :D Uwaga opatentuje to: Jeśli ma się jakieś perfumowane kremy, balsamy, których przydatność już się skończyła (a macie takie same żydowskie przyzwyczajenie, że wolicie chomikować, a potem zapominacie o nich) to nie wyrzucajcie ich! Po wyczyszczeniu muszli, deski klozetowej można wetrzeć trochę tych specyfików, jak dobra firma to piękny zapach utrzyma się w ubikacji na bardzo długo! Genialne, żaden odświeżacz tego nie zrobi! :D 2. Niedługo zostanę idealną panią domu, bo końcu wyszło mi ciasto! Szarlotkę nazwałam Marzeniem, bo jedno z moich marzeń się spełniło. W końcu doszłam jak nastawiać mój piecyk elektryczny, żeby się upiekła! :D Mała, słodka rzecz, a cieszy:
3. A na koniec o szaleństwie zakupowym na debecie. Obiecałam sobie, że po tylu wydatkach w tym miesiącu (kiecka, rubinowe botki, idealny płaszczyk) nic już nie kupię! Bo wydaję z debetu, a do wypłaty daleko, ale jak zobaczyłam te cuda:
Oszalałam i musiałam je mieć! :) Zęby w ścianę i do kasy chorych! Aha i zakochałam się w "Glee"! Teraz zarażam firmę pieśniami z tego serialu-musicalu, Ale o tym innym razem... Nie wiem jak ja zdążyłam z tym wszystkim w jeden weekend,(jeszcze zbieranie orzechów uskuteczniłam) ale pewnie dlatego, że była zmiana czasu o godzinkę w tył :).
wtorek, 20 października 2009
AUU cz. 4 lub 5 - Wrocław!
W taki dzień jak dziś. Czyli zimno, pada i do domu daleko - postanowiłam wykorzystać tajną broń i przypomnieć sobie jak było na wakacjach :). Aśkowy Upojny Urlop skończył się we Wrocławiu. Bardzo lubię to miasto. Dla mnie jest najładniejsze w Polsce. A w te parę dni jak byłam akurat była piękna pogoda i Beatita przegoniła nas jak należy po swoim mieście :). Pamiętajcie dworcowe KFC nie ma toalety. MC'Donalds ma ale płaci się tam 2zł, a za dworcową toaletę 2,5 zł. To cenne informacje! :]
Ale zawsze miło jak od razu coś cię wita po wyjściu z pociągu :)
Zależy kto co lubi :]
Wieczorem odbywały się Mistrzostwa w siatkówce kobiet, dlatego zanim poszliśmy na "tańczącą fontannę" (taki miejscowy folklor :) musieliśmy chwilę posiedzieć i pokibicować.
Fontanna jest zarąbista: Bo Wrocław bardzo nowoczesny jest:
Ale zachwyca też tym co dawne:
We Wrocławiu można wybijać rytm i śpiewać. Igrać dosłownie we wszystko:
Można przejechać się BajkoBusem, choć ja widziałam tylko przystanki z czekającymi królewiczami:
Spotkać Jasia i Małgosię:
Rozkoszować się urokami starówki:
i ciekawymi uliczkami np. z torami donikąd:
Mnie jak zawsze pociągały zwierzątka:
A ukochanym krasnalkiem został ten z ulicy Więziennej:
Wrocławskie niebieskie bramy rulezzzz, bardzo mi się podobają!
bardzo bardzo :). I to moje odkrycie. Ole!
Ach te nowoczesne instalacje:
I pocztówkowe kadry:
Dobra dość pocztówek z wakacji niech dzieje się akcja-rekreacja:
Zauważyłam, że lubią tam żelastwa dla zakochany czy ku pamięci:
Ciekawe regionalne dania:
A gwoździem wyjazdu był jarmark ekologiczny. Piękne wyroby i domowe potrawy i w ogóle było cool! :)
Ja tam jeszcze wrócę :D Uwierzycie, że w czasie pisania tej notki, skończył mi się zasoby na pliki w bloxie. No ciekawe dlaczego :]. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||